Facebook Twitter Gplus Flickr Pinterest E-mail RSS
formats

Facet z kotem

  I znów przy okazji rocznicy katastrofy polskiego Tu-154 w Smoleńsku mamy do czynienia z pewnym cyrkiem politycznym, w którym wiodącą rolę grają klauni próbujący rozbawić publiczność, niestety z dość mizernym skutkiem. Zamiast uśmiechu na twarzach pojawia się jedynie zażenowanie i poczucie wstydu za to jakie”elity” nami rządzą, próbując tanimi chwytami upuścić nam zdrowej krwi rozsądku, zastępując go jadem dziwnych, nienazwanych ideologii, podwieszonych pod szeroko rozumiany patriotyzm i doktryny religijne, jedynie słusznie obowiązujące w naszym kwitnącym wiosną kraju. Od kilku lat 10 kwietnia napawa mnie strachem przed kolejną błazenadą, przed medialnym szumem kolorowych opowieści o marszach, wystąpieniach, prezesach, rzecznikach, spiskach… A przyroda nie zważając na przeszkody, wybuchła w tym roku nadzwyczaj bujnie, mając w głębokim poważaniu wszystkie za i przeciw. Czas biegnie sobie swoim własnym rytmem, niezależnie od tego z jakim repertuarem tego „cyrku” mamy do czynienia. Aż się chce wyjść z tego cyrku – więc wstaję i wychodzę.

Rysunek ma już kilka lat ale ciągle jest aktualny. Na resztę odgrzanych kotletów zapraszam do działu HISTORIE NIEDAWNE

facet z kotem

Komentarze

komentarze