Facebook Twitter Gplus Flickr Pinterest E-mail RSS
formats

Satyryczna bomba

Chyba jeszcze nigdy w historii świata nie było takiej sytuacji żeby satyrycy przyczynili się do zaognienia napięć związanych z odmiennością religijną i kulturową świata muzułmańskiego i tego wyrosłego na gruncie chrześcijańskim. Wyrosłego, bo trudno dziś mówić o konflikcie na tle religijnym, to konflikt kultur, które oba te nurty religijne sobą reprezentują. Konflikt, w którym ofiarą może być każdy, niezależnie od wyznania czy też nawet jego braku. Każdy może być ofiarą ale też każdy może być powodem zaognienia napięć, bowiem ekstremizm jakiejkolwiek maści nie wybacza, liczy tylko ofiary spalone na stosie choćby z najbardziej błahego powodu. To moja prywatna opinia, ale na miejscu francuskiego pisma satyrycznego mogła być jakakolwiek redakcja, jakiekolwiek miejsce, jakakolwiek społeczność. To, że ołówek stał się dynamitem, który grozi wybuchem konfliktu w całej Europie to tylko zbieg niefortunnych okoliczności, bo ekstremizm nie ma logiki- sieje zniszczenie, wszędzie i wszystkiego, niszcząc na końcu siebie, jak już wielokrotnie pokazała historia.

W tym tle rysunek o tym czym stał się ołówek na początku 2015 roku. Mam nadzieję, że to tylko głupie rysowanie a nie jakaś idiotyczna przepowiednia.dynamit

Komentarze

komentarze