Facebook Twitter Gplus Flickr Pinterest E-mail RSS
formats

Po prostu już nie mogę

Rzadko zabieram głos w takich sprawach tak oficjalnie i publicznie, ale już mi się przelała czara goryczy i też musiałem coś w tej sprawie dodać, choć odrobinę – na miarę swoich możliwości. Nie będę pisał za dużo bo przelano już na papier miliony słów w tej sprawie, więc dodam tylko od siebie, że : szlak mnie trafia jak słucham kolejnych wiadomości o biskupach, którzy chcą uczyć nas życia, nie potrafiąc zadbać o swój kurnik, zrobić porządku z „grasującymi” w kościele pedofilami. To już gorsze niż zmowa milczenia- tu po prostu nie ma żadnego problemu. Niewiarygodne jest dla mnie również to, że można w jakikolwiek sposób stawać w obronie pedofilskiej mafii przebranej w różnokolorowe mundurki katolickich edukatorów, przytaczać dane statystyczne, że nie ma ich tak dużo czy coś w ten deseń. Co mnie to obchodzi ilu ich jest? Mnie obchodzi tylko to że nawet jeśli był by jeden to nie kara się takich osób w odpowiedni sposób. Jeśli już uda się nie zamieść sprawy pod dywan, to i tak przebranie za jakim się ukrywają ci osobnicy pozwala im wieść życie spokojne gdzieś na zapadłej wsi z daleka od mediów czy wręcz jak to ma miejsce w przypadku abp. Wesołowskiego ukryć się w chłodach murów Watykanu – przypadek? Nie sądzę.

Nie będę bił więcej piany bo niepotrzebnie zaczynam się unosić, a tu chodzi jedynie o przekaz dający w jakikolwiek sposób do myślenia. Trochę na ostro, trochę w innym stylu niż zazwyczaj, bo praca wykonana w całości na papierze w tuszu i ołówku z odrobina akwareli. Inaczej niż zwykle bo i temat lekko inny i mniej rozrywkowy niż zwykle.

wesolowski-dziwisz

Komentarze

komentarze